Moje pierwsze wrażenia po
przekartkowaniu: zaskakująca forma,
nietypowa, oryginalna, tak jak cały
serial „Miasteczko Twin Peaks”, a po drugie - stanowi doskonałą opcję na
prezent i niewątpliwą ozdobę kolekcji; poprzez swoją ewidentną prezencję, staranne wykonanie oraz to, że oprócz
tradycyjnej książki, przypomina jeszcze parę innych formatów, o czym za chwilę.
Co w środku? Z „fizycznego” punktu widzenia, „Sekrety Twin
Peaks” możemy opatrzyć wieloma nazwami, począwszy od: KRONIKI, ARCHIWUM,
ALBUMU, ekskluzywnego KATALOGU; złośliwi nazwą to „segregatorem”. Dla fanów TP
być może miała to być swoista KSIĘGA, elementarz… i wiecie co, żadne z tych
określeń nie będzie bezzasadne.
Znajdą się tu zdjęcia (i
rysunki) małe, duże, na całe dwie strony, z czego najbardziej zapadła mi w
pamięć piękna, enigmatyczna i groźna zarazem sowa, tak charakterystyczna dla Twin
Peaks. Fotografie udanie oddają klimat, nazwałbym je rozczulająco-sentymentalnymi.
Wracając do słów, czekają nas różne formy piśmienne jak: LISTY, WYCINKI
PRASOWE, PROTOKOŁY, PRYWATNE NOTATKI, KOMENTARZE, DOPISKI, ANALIZY…
Całe „Sekrety Twin Peaks” to
obcowanie czytelnika z tajemniczym Dossier - tak zostało oficjalnie nazwane –
nieznanego autora. Dossier jest chaotyczne, o czym zostajemy uprzedzeni na
początku (z racji swojej formy), ale to, co gorsze to jego wyrywkowość.
W przypadku „Sekretów Twin Peaks”,
ich forma jest też ich treścią. Uważam, że kształt ten jednak się sprawdza i broni: jest nietypowo i
atrakcyjnie pod wieloma względami. Większe zastrzeżenia można kierować do treści.
Ktoś może pomyśleć, że „to jakiś album i same obrazki dali”, ale to błędne przypuszczenie. Wydawnictwa tego wcale
nie czyta się w jeden wieczór i potrzeba nieco czasu i uwagi, aby przez nie
przebrnąć. Zapewniam, że czytania nie zabraknie.
Na pozycji tej główne piętno
odciska historia i polityka, są też kwestie wojskowe,
wszechobecne spiski, niewyjaśnione zgony, tajemnicze zniknięcia, katastrofy
oraz oczywiście „spisywanie kroniki życia i historii mieszkańców
naszego miasta”, w tym dokładne losy części bohaterów zapamiętanych z
serialu. Znalazły się tu informacje o rdzennych Amerykanach, politykach,
naukowcach, twórcach systemów religijnych, a nawet celebrytach. Występuje dużo odniesień
nie tylko do serialu, ale także do filmowej odsłony: „Miasteczko Twin Peaks.
Ogniu krocz za mną”.
Natomiast mało jest w „Sekretach
Twin Peaks”….samych sekretów Twin Peaks. Liczyłem na zdecydowanie więcej treści
dotyczącej JASKINI, SÓW, LASÓW, a o tym niewiele się wspomina, ale jak już
jest, robi się intrygująco i klimatycznie. Najbardziej frapująco tam, gdzie
informacje dotyczą samego miasteczka lub jego mieszkańców, zaś znaczna część
wątków odgrywających się poza miasteczkiem, która jakby została tutaj
dobudowana, może właśnie stanowić przedmiot podziału między sympatykami. Żeby
nie mówić wprost, to spora część tego wydawnictwa skupia się wokół terminu
„Roswell” i wszystkiego, co się z nim kojarzy.




