Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śmierć czeka przed oknem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śmierć czeka przed oknem. Pokaż wszystkie posty

22 lipca 2017

Niezbadane małomiasteczkowe ścieżki / Jerzy Edigey „Śmierć czeka przed oknem”

Mała podwarszawska miejscowość – Podleśna. Tamtejszy komendant posterunku MO zostaje zamordowany, ktoś znajduje go na końcu jednej z ulic, tuż nad lasem. Z tego też powodu w Podleśnej panuje niezdrowe i rozplotkowane ożywienie. Mijają dni, tygodnie. Opinia publiczna domaga się od milicji zadowalających wyników śledztwa, zresztą mundurowym tak samo, a może nawet bardziej zależy na ukaraniu zabójcy jednego z nich.
Komenda Główna wysyła na miejsce swojego człowieka - majora Bronisława Niewarownego, który oficjalnie ma przejąć obowiązki komendanta posterunku w Podleśnej, a nieoficjalnie przeprowadzić dyskretn śledztwo w sprawie morderstwa kolegi po fachu. 

Niewarowny – detektyw-indywidualista, jest ‘trudny’ w kontaktach interpersonalnych, trochę nieprzystosowany do otaczającej go rzeczywistości. To wyznawca starej szkoły, gdzie w śledztwie liczy się przede wszystkim 'milicyjny nos’ – intuicja, zaś wszelkie nowinki techniczne są mu obce i nie kwapi się do ich wykorzystania. Bywa też nieco nerwowy i przewrażliwiony na swoim punkcie. 
„Już się do niczego nie nadaję. ‘Major Niepotrzebny’, jak mnie w tym gmachu nazywają. Dziękuję, że chociaż widzicie mnie na stanowisku kaprala w Podleśnej, a nie na przykład jako nocnego stróża w którymś z domów wczasowych. Choćby w ‘Mazurskim Dworku’ pod Ełkiem”.

Po objęciu nowej funkcji major musi odnaleźć się w specyficznej społeczności oraz zyskać sobie przychylność miejscowych, nieufnych elit, tzw. High-life’u. 
„Major obawiał się, że takich fałszywych wiadomości i zagmatwanych śladów prowadzących donikąd będzie miał jeszcze wiele. Bez względu na to, kto był zabójcą, mały światek notabli Podleśnej był zgrany ze sobą i solidarny w jednym – w niedopuszczaniu do wtrącania się w jego sprawy”.