2 kwietnia 2017

Ta dziewczyna, te włosy. Ta studnia, ta kaseta. / "Ring" Koji Suzuki

*

Czworo nastolatków ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, oficjalnie na atak serca(!). W dodatku tego samego dnia, niemal o tej samej godzinie. Asakawa, dziennikarz, pewnego razu widzi na własne oczy, jak  na ulicy młody chłopak umiera tuż obok niego, z przerażenia. Dodatkowo w jego rodzinie miał ostatnio miejsce także nagły, tajemniczy zgon – umarła młodziutka Tomoko. Dziennikarz podejrzewa, że wszystkie te przypadki coś ze sobą łączy. Postanawia zbadać tajemniczą sprawę i podczas prowadzonego śledztwa trafia na pewną, niepodpisaną kasetę video, która po obejrzeniu zmienia całkowicie życie każdego widza w wyścig z czasem o przeżycie.

Książka koncentruje się na poznaniu losów rodziny Yamamura i walce z klątwą przeklętej kasety. Krok po kroku dowiadujemy się kolejnych szczegółów i dzięki literackiej wersji, zapoznajemy się z genezą kasety. Wątek ten nie był poruszany w filmach. 
Tak naprawdę istnieją 3 części Ringu, wydane w Japonii. Na nasz rodzimy rynek dotarła jedynie 1. część i to tłumaczona nie z oryginału tylko z wersji angielskiej. Polskie wydanie Ringu , ukazało się u nas z bardzo dużym opóźnieniem. Obie zaś adaptacje filmowe znacząco różnią się od literackiego oryginału. Japońska wersja filmu jest bardziej zbliżona do książki, choć również występuje wiele rozbieżności jak np. główny bohater Asakawa: w książce to facet, a w filmie kobieta (Reiko). Sadako Yamamura literacko prezentuje się ciekawiej niż kinowa, ale nie jest już tak przerażająca.

Język tej książki jest prosty (czasami aż nazbyt prosty); Suzuki nie korzysta z podrzędnie złożonych zdań czy z wyszukanego słownictwa. Czytając, miałem wrażenie, że brak w Ringu opisów (czegokolwiek); pewnie trochę przesadzam ale na tle innych książek różnica jest wyraźna. Autor skoncentrowany był głównie na rozwijaniu fabuły, utrzymaniu odpowiedniego tempa akcji oraz napięcia. Z powodzeniem. Potrafi np. błyskawicznie przejść od jednego wątku do następnego.                                                                                                        
                                   
Jeśli chodzi o przegląd postaci, prym wiódł jeden osobnik: Ryuji, który absolutnie się wyróżniał, nawet na tle Sadako. Dodatkowo samo zakończenie rzuca nowe światło na tę postać i na jej postrzeganie. Błyskotliwy, cyniczny, jakby pozbawiony instynktu samozachowawczego. Czasami, dzięki swojemu sposobowi bycia,  potrafi nieźle zaleźć za skórę Asakawie, zwłaszcza gdy ten stoi w obliczu walki z czasem o życie swoje i najbliższych. To w dużej mierze dzięki niemu Asakawa odkrywa przerażającą prawdę.

„Ring” porusza temat istnienia dobra i zła, ich genezy oraz postaci, pod jakimi występują. Dotyczy także zjawisk paranormalnych, odwołań do reli­gii, sym­bo­liki, japońskich demonów oraz kwe­stii spo­łecz­nych i rodzin­nych. Zło, zrodzone w niesamowitych okolicznościach, czeka aby zaprezentować swoją siłę. Przybiera zaskakującą postać i jest niezwykle zuchwałe, bo napędza je nienawiść, przemoc i zemsta. W podwójnej dawce. 
Zło inter­pre­to­wane jest w powie­ści jako ist­nie­jąca od zawsze potęga, która tylko dostosowuje się do nowych czasów i obyczajów.  Wpi­sa­nie zła i dobra w porzą­dek świata jest nie­unik­nione. Suzuki opisuje historię przeobrażania dawnych demonów i pokazuje ich nową formę. Bo tak jak ludzie i zwierzęta, demony również potrafią adoptować się do nowego.

Bliżej tej historii do thrillera niż horroru. Wciągająca, trzymająca w napięciu historia, która jednak nie przeraża. Najbardziej zawiódł mnie fakt, że nikt nie wychodził z telewizora. Literacka Sadako nie przeraża, raczej intryguje, ciekawi. Liczyłem na mocny horror, dostałem coś innego. Zakończenie po części wynagradza te braki. A motyw kasety wideo wnosi oldskulowy klimat. 
Film jest straszniejszy (w końcu to horror); gdyby nie on i ekranowa Sadako, książkowa historia dużo by straciła na swojej sile rażenia i trudno byłoby sobie zbudować akurat taki a nie inny obraz długowłosej dziewczyny.

Zakończenie książki zmienia punkt widzenia całości historii. Nagle wydźwięk fabuły, z kameralnego, dotyczącego garstki osób, urasta do rangi społecznej. Końcówka, niczym zwrotnica, wprowadza nas na nowe, ciekawe tory a wyjaśnienie wszystkiego doprowadza Asakawę do szokujących wniosków i stawia przed nie lada dylematem: Ile jesteś w stanie zrobić, aby chronić swoją rodzinę?
Książka z nieprzeciętnym pomysłem, dobrze się czyta. Z filmem świetnie się uzupełniają. Warto się zapoznać bez względu na to, czy ktoś oglądał film(y) czy też dopiero chce poznać tragiczną historię Sadako.

Ocena: 6/10

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,394,Ring

1 komentarz:

  1. "Najbardziej zawiódł mnie fakt, że nikt nie wychodził z telewizora." :D W takim wypadku, nie widzę sensu tego czytać ;) A tak poważnie, dopiero niedawno dowiedziałam się, że słynny film który przyprawił mnie o kilka siwych włosów, jest na podstawie książki. O ile do ekranizacji wracałam kilka razy (to forma masochizmu) o tyle książka, zupełnie mnie nie interesuje i nie przekonuje mnie do niej nawet Twoja świetnie napisana recenzja :)

    OdpowiedzUsuń